Łukaszenko, Białoruś versus demokracja w kagańcu

Białoruś mieni się być jedynym państwem w Europie, które całkowicie zignorowało wymagania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), finansowanej i sterowanej przez Billa Gatesa, w momencie ogłoszenia przez nią światowej pandemii koronawirusa.

Sprawcą tej „zbrodniczej decyzji” był tamtejszy „dyktator”  Aleksander Łukaszenko.  Pomimo, ze sam określa się jako agnostyk, to pozwolił swym obywatelom żyć i pracować dla własnego dobra „Jak Pan Bóg Przykazał”.   

Kontrastuje to dramatycznie z postawą „chrześcijańskiego” polskiego Kościoła Katolickiego, który nie tylko nie wspomagał wiernych w próbach życia „Jak Pan Bóg Przykazał”, ale współpracując z władzami państwa, a co za tym idzie z ich szatańskimi mocodawcami, gorliwie promował „outsourcing” idei „ora et labora”  do sfery telepatycznej. 

Takie postępowanie „dyktatora” Łukaszenki, nie mogło pozostać beż odpowiedzi „sił rozsądku i wolności”. 

Już od kilku tygodni nasila się na Białorusi kampania wymierzona w jego osobę (https://www.msn.com/en-us/news/world/new-wave-of-belarus-opposition-wants-to-oust-strongman-president/ar-BB159glU).  Co ciekawsze , obok zwyczajowej retoryki o „wolności, demokracji i wolnym rynku”, „aktywiści” dobrowolnie, jako znak rozpoznawczy, pozakładali sobie „maseczki”, jak to się nazywa pieszczotliwie w Polsce. 

Ten wymowny gest ilustruje sedno sprawy, a mianowicie dążenie pewnego segmentu społeczeństwa do dobrowolnego zniewolenia, demonstrowanego kagańcami, czyli de facto współczesnym apokaliptycznym „Znakiem Bestii”.

Oczywiście szkody zdrowotne, wynikające z noszenia tego znamienia, są niczym w porównaniu z osobistym upodleniem się w stosunku do Bestii i świadectwem swej bezgranicznej głupoty.  W brylującej już w zachodnim świece III RP, dobrowolnie pieczętuje się Znakiem Bestii, około trzy czwarte populacji, co łatwo dziś oszacować, po zniesieniu formalnych nakazów władz, rozglądając się nieco na ulicach polskich miast. 

Czas pokaże ilu jest naśladowców tego trendu na Białorusi.  Wbrew pozorom nie jest to nieistotne zagadnienie.  Od niego zależy nie tylko los Łukaszenki i Białorusi, ale całego regionu, który pozbawiony nawet tego jednego przykładu normalności, będzie się dalej staczał w otchłań piekielną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s